Małe dzieci, mały kłopot, duże dzieci, duży kłopot. To jakże trafne powiedzenie da się również odnieść do świata motoryzacji. Brzmiałoby ono wówczas, mały samochód, mały kłopot, duży samochód, duży kłopot. Każdy kto posiada drogie zagraniczne auto wie doskonale o co chodzi. Każda nawet najbardziej niewinna naprawa jak choćby wymiana żarówki, która posiadacza małego niedrogiego autka będzie kosztowała co najwyżej odrobinę wysiłku i pięć do dziesięciu minut czasu staje się w przypadku dużych drogich aut olbrzymim problemem mogącym kosztować właściciela grube pieniądze. A to wszystko dlatego, że im droższe auto, im ładniejszy ma lakier, im więcej chromu, im wymyślniejsze felgi Proline aluminiowe i bogatsze wyposażenie, tym bardziej skomplikowana w nim jest zamontowana elektronika czuwająca nad poprawnym działaniem wszystkich systemów i tym droższe są części zamienne. Głupie przepalenie się żarówki może spowodować unieruchomienie samochodu przez wszechmocny komputer i konieczność wzywania pomocy drogowej dla jej wymiany na oczywiście oryginalny model, który oczywiście musi sporo kosztować.
|